|
Nie obwiniaj Nie obwiniaj nikogo za ten świat Bo on jest twój i ty go tworzysz Nie obwiniaj nikogo za ten świat Bo jeśli chcesz zmienić go możesz Przez cały czas tylko narzekasz Lecz nic nie robisz by było inaczej Dostrzegasz błędy innych ludzi Lecz nie chcesz widzieć swoich wypaczeń Łatwo winę zwalić na kogoś innego Zawsze łatwiej powiedzieć - dlaczego ja Czy myślałeś może kiedyś nad tym Kto ponosi winę, że właśnie jest tak Twój własny świat jest w twoich rękach Ten cały świat należy do ciebie Ten głupi świat ty możesz zmienić Gdy tylko to zaczniesz robić od siebie Nie obwiniaj nikogo za ten świat Bo on jest twój i ty go tworzysz Nie obwiniaj nikogo za ten świat Bo jeśli chcesz zmienić go możesz
|
Exmisja Mieszkanie w bloku, gdzieś w kamienicy W zwyczajnym mieście, w zwykłej dzielnicy Ludzie bez pracy, biedna rodzina Czynsz nie płacony coś się zaczyna Na schodach już słychać czyjeś kroki Jak w takiej chwili zachować spokój Policja, urzędnik przechodzą próg Za chwilę wyrok - biedni na bruk Eksmisja - biedni na bruk Lament i płacz nic nie pomoże Gdy stawią opór to będzie gorzej Tutaj dla biednych nie ma litości Więc bierzcie co swoje i się wynoście Nie ma tu miejsca dla takich jak wy Biedni z każdej strony dostają w ryj Prawo pięści tutaj panuje Jeden się bogaci a drugi głoduje Eksmisja - biedni na bruk Tak wygląda właśnie ten twój kraj Kto nie ma pieniędzy ten gówno ma! He he he he, he he he he kto ma pieniądze to robi co chce Mieszkanie w bloku, gdzieś w kamienicy W zwyczajnym mieście, w zwykłej dzielnicy Ludzie bez pracy, biedna rodzina Czynsz nie płacony coś się zaczyna Na schodach już słychać czyjeś kroki Jak w takiej chwili zachować spokój Policja, urzędnik przechodzą próg Za chwilę wyrok - biedni na bruk Eksmisja - biedni na bruk Lament i płacz nic nie pomoże Gdy stawią opór to będzie gorzej Tutaj dla biednych nie ma litości Więc bierzcie co swoje i się wynoście Dzisiaj to może spotkać każdego Nikt nie jest pewny losu swojego Bo dzisiaj oni a jutro ty Co zrobisz gdy uderzą w drzwi Eksmisja - wszyscy na bruk
|
|
Yugoslavia Zburzone kościoły, spalone dzielnice Nie widać nikogo, umarło tu życie Pociski w powietrzu i czołgi na przeciw Wciąż końca nie widać choć wszyscy są przeciw Mieszkańcy, żołnierze ich przyszłość nie znana Nikt nie śpi spokojnie, naloty od rana Znów kogoś zabito gazety podają Rozmowy na szczycie wciąż skutku nie dają Minęło już cztery lata Od kiedy w tym kraju brat zabija brata Ale to wszystko za mało By tym sk..... w pełni wystarczało Dla czego nienawiść, dla czego ta krew Dla kogo ofiary od kogo ten gniew Kto z nich to planował, któremu zależy Któremu się medal za piekło należy
|
Wierzymy w Boga Wierzymy w Boga, Wierzymy w Niego Choć nie żyjemy według słów Jego Nas nie obchodzi co o nas myśli Wierzymy w Boga bo daje korzyści Daje nam wszystko - wszystko co chcemy I dzięki Niemu dużo możemy Pieniądze, władza - to wszystko mamy Z Jego pomocą świat zdobywamy
Wierzymy w Boga - mocno wierzymy A kto nie wierzy - tego zniszczymy Za nami armia potężna stoi Niech każdy wie i niech się boi
|
|
Chytry na vodka Chytry na wódkę bardzo nie lubi Jeśli ktoś chce wypić więcej od niego Nigdy więc nie próbuj robić tej rzeczy, Chytry gotów zabić wtedy każdego Ciągle myśli o tym żeby coś wypić Nieustannie węszy wszędzie jak pies Jeśli już coś znajdzie pije na umór Chytry na wódkę taki już jest Żadnej okazji nigdy nie przepuści Jest wszędzie tam gdzie tylko coś grzeją Chytry na wódkę nigdy nie grymasi Wypije wszystko co mu naleją Uważaj więc człowieku na to z kim pijesz Pamiętaj wystrzegaj się chytrego Bo jeśli coś wylejesz lub więcej wypijesz Wtedy może spotkać ciebie coś złego
|
Zysk ponad wszysko (Robotnik) Po pierwsze jesteś wielkim szczęściarzem Znalazłeś pracę, szczyt twoich marzeń Twój pracodawca to fajny jest gość Poznasz go bliżej, będziesz miał dość wszystkiego Po drugie zapomnij, że jesteś człowiekiem Zapomnij o godności tu jesteś nikim Upokorzony, rąbnięty prosto w twarz Zapragniesz odejść lecz nie masz wyboru Będziesz pracował nawet w niedzielę Co z tego nie kupisz za to zbyt wiele Znowu zapłacisz za każdy swój błąd Gdy się postawisz usłuszysz won - za bramę Kiedy wycisną z ciebie już wszystko Nie łudź się wtedy twój koniec jest blisko Zostawią ciebie, zrobiłeś co chcieli Nie jesteś potrzebny już zapomnieli o tobie
|
|
Fabryka śmierci Wojna nam nie grozi, spijmy więc spokojnie Wyścig zakończony, już po zimnej wojnie Nic nam nie zagraża, nic nas nie zabije Nic nas nie zatruwa, dobrze nam się żyje Żeby było zdrowiej, wielki zakład mamy To jest nasz przyjaciel, bardzo go kochamy Zakład błyskawiczny, dużo produkuje Chociaż strasznie śmierdzi wcale nas nie truje Dzięki niemu mamy wspaniałą przyrodę Zdrowe pożywienie, bardzo czystą wodę Nikt tu nie choruje, nie trzeba lekarzy Wszyscy chcą tu mieszkać, każdy o tym marzy Kochanej fabryki nigdy nie oddamy Nie damy jej przenieść, za nic nie sprzedamy Oprócz tych kominów niczego nie chcemy Bo gdy one dymią wtedy my żyjemy
|
Piosenka o kremach (Kremy) Wczoraj usłyszałem to wspaniała sprawa Już niedługo każdy będzie mógł spróbować Również ty kobieto możesz się przyczynić Wystarczy zajść w ciąże i dać się wyskrobać Wystarczy! Już dość przestańcie szokować! Już dość przestańcie szokować! Potem z tych płodów oni zrobią krem Którym wszyscy chętni będą się smarować Dzięki temu zmarszczek będą mieli mniej Wystarczy zajść w ciąże i dać się wyskrobać Wystarczy! Już dość przestańcie szokować! Już dość przestańcie szokować! Wczoraj usłyszałem siebie zapytałem Jak długo jeszcze będą nas szokować Ludzie na ziemi zmienili się w zwierzęta Nie dajmy tym hienom serc naszych wyskrobać
|
|
Wszystko dla pieniędzy Nikt już nic nie zrobi zanim nie pomyśli czy będzie miał coś z tego Nikt już nie pomyśli bo nikt już nie potrafi, że można robić coś innego Wszystkich opętała tylko jedna myśl jak zaspokoić tą rządzę Chęć posiadania zabiła uczucia Dla nich wszystkich są pieniądze
Nikt się nie zawaha, przed niczym się nie cofnie Byle ich zdobyć jak najwięcej Nie ważne w jaki sposób, każdy jest dobry Dużo i szybko jak najprędzej Gdy kładą się wieczorem i gdy wstają rano Jedno mają przed oczami - FORSA! Bo oprócz pieniędzy nic już się nie liczy Dla nich zostaną kur... Ciągle powtarzają, że nie chcą żyć w nędzy lecz wszystko co robią, robią dla pieniędzy Ciągle powtarzają, że nie chcą żyć w nędzy lecz wszystko zrobią dla pieniędzy Nikt już nic nie zrobi zanim nie pomyśli czy będzie miał coś z tego Nikt już nie pomyśli bo nikt już nie potrafi, że można robić coś innego Wszystkich opętała tylko jedna myśl jak zaspokoić tą rządzę Chęć posiadania zabiła uczucia Dla nich wszystkich są pieniądze
|
Explozja przemocy Niechciane dzieci bite rękoma Pijanych rodziców we własnych domach Słychać ich krzyk i wołanie pomocy Każde z nich łyka bakcyla przemocy Eksplozja przemocy, agresja w dzień i w nocy Sprzedajni ludzie rządzą wciąż nami Aparat przymusu bije pałkami Wielu nie widzi przymyka wciąż oczy Wokoło wybucha fala przemocy Pełni agresji i nienawiści Ci co wciąż mają jednio na myśli Każdego dnia i każdej nocy Bieda napędza machinę przemocy Eksplozja przemocy, agresja w dzień i w nocy Nowy sposób na wszystkie problemy Będziemy to robić chociaż nie chcemy Już bardzo wielu drogą tą kroczy Ludzkość wkracza w erę przemocy
|
|
Drzwi Mieszkali na wprost tych drzwi Zza których często dochodziły krzyki Płacz dziecka bitego budził ich W nocy hałas muzyki Widzieli nie raz przechodząc Skulone ciało leżące pod drzwiami Dziecko takie jak ich Patrzyło na nich smutnymi oczami W końcu mieli już dosyć Byli to przecież ludzie wrażliwi Nie chcieli słuchać tego Ja też bym nie chciał To mnie nie dziwi Wkrótce wpadli na pomysł Zrobili naprawdę coś bardzo prostego Wejściowe drzwi wyciszyli Już nie usłyszą krzyku żadnego Niedługo potem wychodząc Cudem nie nadepnął na ciało swojej żony Sprawdził - była już martwa KRZYCZAŁA - powiedział ktoś nad nią schylony Od tamtej pory facet myśli wciąż o tym Nie może darować sobie Nie śpi nocami To było tak blisko! ZA TYMI DRZWIAMI!!!
|
Śmieci (Pro Eko Song) Wysypiska śmieci pękają w szwach Bezmyślnie śmiecimy przy naszych dzieciach Stosy odpadków straszą swoim widokiem Powoli toniemy we własnych śmieciach Ubodzy ludzie grzebią w śmietnikach Śmieci bogatych przyjmują biedni Nie ma już ludzi zamiast nich są śmiecie Śmiecą nam w głowach tonami bredni Planeta śmieci na której żyjemy Cuchnie jak diabli wszystko od zepsucia Nie ma już miejsca w którym jest czysto Nie ma już miejsca na ludzkie uczucia
|