Galerie

Goście Online

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Statystyki

Odsłon : 7974
Teksty utworów
Nie obwiniaj
Nie obwiniaj nikogo za ten świat
Bo on jest twój i ty go tworzysz
Nie obwiniaj nikogo za ten świat
Bo jeśli chcesz zmienić go możesz
Przez cały czas tylko narzekasz
Lecz nic nie robisz by było inaczej
Dostrzegasz błędy innych ludzi
Lecz nie chcesz widzieć swoich wypaczeń

Łatwo winę zwalić na kogoś innego
Zawsze łatwiej powiedzieć - dlaczego ja
Czy myślałeś może kiedyś nad tym
Kto ponosi winę, że właśnie jest tak

Twój własny świat jest w twoich rękach
Ten cały świat należy do ciebie
Ten głupi świat ty możesz zmienić
Gdy tylko to zaczniesz robić od siebie

Nie obwiniaj nikogo za ten świat
Bo on jest twój i ty go tworzysz
Nie obwiniaj nikogo za ten świat
Bo jeśli chcesz zmienić go możesz
Exmisja
Mieszkanie w bloku, gdzieś w kamienicy
W zwyczajnym mieście, w zwykłej dzielnicy
Ludzie bez pracy, biedna rodzina
Czynsz nie płacony coś się zaczyna
Na schodach już słychać czyjeś kroki
Jak w takiej chwili zachować spokój
Policja, urzędnik przechodzą próg
Za chwilę wyrok - biedni na bruk

Eksmisja - biedni na bruk

Lament i płacz nic nie pomoże
Gdy stawią opór to będzie gorzej
Tutaj dla biednych nie ma litości
Więc bierzcie co swoje i się wynoście
Nie ma tu miejsca dla takich jak wy
Biedni z każdej strony dostają w ryj
Prawo pięści tutaj panuje
Jeden się bogaci a drugi głoduje

Eksmisja - biedni na bruk

Tak wygląda właśnie ten twój kraj
Kto nie ma pieniędzy ten gówno ma!
He he he he,
he he he he
kto ma pieniądze to robi co chce

Mieszkanie w bloku, gdzieś w kamienicy
W zwyczajnym mieście, w zwykłej dzielnicy
Ludzie bez pracy, biedna rodzina
Czynsz nie płacony coś się zaczyna
Na schodach już słychać czyjeś kroki
Jak w takiej chwili zachować spokój
Policja, urzędnik przechodzą próg
Za chwilę wyrok - biedni na bruk

Eksmisja - biedni na bruk

Lament i płacz nic nie pomoże
Gdy stawią opór to będzie gorzej
Tutaj dla biednych nie ma litości
Więc bierzcie co swoje i się wynoście
Dzisiaj to może spotkać każdego
Nikt nie jest pewny losu swojego
Bo dzisiaj oni a jutro ty
Co zrobisz gdy uderzą w drzwi

Eksmisja - wszyscy na bruk

Yugoslavia
Zburzone kościoły, spalone dzielnice
Nie widać nikogo, umarło tu życie
Pociski w powietrzu i czołgi na przeciw
Wciąż końca nie widać choć wszyscy są przeciw

Mieszkańcy, żołnierze ich przyszłość nie znana
Nikt nie śpi spokojnie, naloty od rana
Znów kogoś zabito gazety podają
Rozmowy na szczycie wciąż skutku nie dają

Minęło już cztery lata
Od kiedy w tym kraju brat zabija brata
Ale to wszystko za mało
By tym sk..... w pełni wystarczało

Dla czego nienawiść, dla czego ta krew
Dla kogo ofiary od kogo ten gniew
Kto z nich to planował, któremu zależy
Któremu się medal za piekło należy

Wierzymy w Boga
Wierzymy w Boga, Wierzymy w Niego
Choć nie żyjemy według słów Jego
Nas nie obchodzi co o nas myśli
Wierzymy w Boga bo daje korzyści

Daje nam wszystko - wszystko co chcemy
I dzięki Niemu dużo możemy
Pieniądze, władza - to wszystko mamy
Z Jego pomocą świat zdobywamy

Wierzymy w Boga - mocno wierzymy
A kto nie wierzy - tego zniszczymy
Za nami armia potężna stoi
Niech każdy wie i niech się boi

Chytry na vodka
Chytry na wódkę bardzo nie lubi
Jeśli ktoś chce wypić więcej od niego
Nigdy więc nie próbuj robić tej rzeczy,
Chytry gotów zabić wtedy każdego

Ciągle myśli o tym żeby coś wypić
Nieustannie węszy wszędzie jak pies
Jeśli już coś znajdzie pije na umór
Chytry na wódkę taki już jest

Żadnej okazji nigdy nie przepuści
Jest wszędzie tam gdzie tylko coś grzeją
Chytry na wódkę nigdy nie grymasi
Wypije wszystko co mu naleją

Uważaj więc człowieku na to z kim pijesz
Pamiętaj wystrzegaj się chytrego
Bo jeśli coś wylejesz lub więcej wypijesz
Wtedy może spotkać ciebie coś złego

Zysk ponad wszysko (Robotnik)
Po pierwsze jesteś wielkim szczęściarzem
Znalazłeś pracę, szczyt twoich marzeń
Twój pracodawca to fajny jest gość
Poznasz go bliżej, będziesz miał dość wszystkiego

Po drugie zapomnij, że jesteś człowiekiem
Zapomnij o godności tu jesteś nikim
Upokorzony, rąbnięty prosto w twarz
Zapragniesz odejść lecz nie masz wyboru

Będziesz pracował nawet w niedzielę
Co z tego nie kupisz za to zbyt wiele
Znowu zapłacisz za każdy swój błąd
Gdy się postawisz usłuszysz won - za bramę

Kiedy wycisną z ciebie już wszystko
Nie łudź się wtedy twój koniec jest blisko
Zostawią ciebie, zrobiłeś co chcieli
Nie jesteś potrzebny już zapomnieli o tobie

Fabryka śmierci
Wojna nam nie grozi, spijmy więc spokojnie
Wyścig zakończony, już po zimnej wojnie
Nic nam nie zagraża, nic nas nie zabije
Nic nas nie zatruwa, dobrze nam się żyje

Żeby było zdrowiej, wielki zakład mamy
To jest nasz przyjaciel, bardzo go kochamy
Zakład błyskawiczny, dużo produkuje
Chociaż strasznie śmierdzi wcale nas nie truje

Dzięki niemu mamy wspaniałą przyrodę
Zdrowe pożywienie, bardzo czystą wodę
Nikt tu nie choruje, nie trzeba lekarzy
Wszyscy chcą tu mieszkać, każdy o tym marzy

Kochanej fabryki nigdy nie oddamy
Nie damy jej przenieść, za nic nie sprzedamy
Oprócz tych kominów niczego nie chcemy
Bo gdy one dymią wtedy my żyjemy


Piosenka o kremach (Kremy)
Wczoraj usłyszałem to wspaniała sprawa
Już niedługo każdy będzie mógł spróbować
Również ty kobieto możesz się przyczynić
Wystarczy zajść w ciąże i dać się wyskrobać

Wystarczy!
Już dość przestańcie szokować!
Już dość przestańcie szokować!

Potem z tych płodów oni zrobią krem
Którym wszyscy chętni będą się smarować
Dzięki temu zmarszczek będą mieli mniej
Wystarczy zajść w ciąże i dać się wyskrobać

Wystarczy!
Już dość przestańcie szokować!
Już dość przestańcie szokować!

Wczoraj usłyszałem siebie zapytałem
Jak długo jeszcze będą nas szokować
Ludzie na ziemi zmienili się w zwierzęta
Nie dajmy tym hienom serc naszych wyskrobać

Wszystko dla pieniędzy
Nikt już nic nie zrobi zanim nie pomyśli
czy będzie miał coś z tego
Nikt już nie pomyśli bo nikt już nie potrafi,
że można robić coś innego
Wszystkich opętała tylko jedna myśl
jak zaspokoić tą rządzę
Chęć posiadania zabiła uczucia
Dla nich wszystkich są pieniądze


Nikt się nie zawaha, przed niczym się nie cofnie
Byle ich zdobyć jak najwięcej
Nie ważne w jaki sposób, każdy jest dobry
Dużo i szybko jak najprędzej
Gdy kładą się wieczorem i gdy wstają rano
Jedno mają przed oczami - FORSA!
Bo oprócz pieniędzy nic już się nie liczy
Dla nich zostaną kur...

Ciągle powtarzają, że nie chcą żyć w nędzy
lecz wszystko co robią, robią dla pieniędzy
Ciągle powtarzają, że nie chcą żyć w nędzy
lecz wszystko zrobią dla pieniędzy

Nikt już nic nie zrobi zanim nie pomyśli
czy będzie miał coś z tego
Nikt już nie pomyśli bo nikt już nie potrafi,
że można robić coś innego
Wszystkich opętała tylko jedna myśl
jak zaspokoić tą rządzę
Chęć posiadania zabiła uczucia
Dla nich wszystkich są pieniądze

Explozja przemocy
Niechciane dzieci bite rękoma
Pijanych rodziców we własnych domach
Słychać ich krzyk i wołanie pomocy
Każde z nich łyka bakcyla przemocy

Eksplozja przemocy, agresja w dzień i w nocy

Sprzedajni ludzie rządzą wciąż nami
Aparat przymusu bije pałkami
Wielu nie widzi przymyka wciąż oczy
Wokoło wybucha fala przemocy

Pełni agresji i nienawiści
Ci co wciąż mają jednio na myśli
Każdego dnia i każdej nocy
Bieda napędza machinę przemocy

Eksplozja przemocy, agresja w dzień i w nocy

Nowy sposób na wszystkie problemy
Będziemy to robić chociaż nie chcemy
Już bardzo wielu drogą tą kroczy
Ludzkość wkracza w erę przemocy

Drzwi
Mieszkali na wprost tych drzwi
Zza których często dochodziły krzyki
Płacz dziecka bitego budził ich
W nocy hałas muzyki
Widzieli nie raz przechodząc
Skulone ciało leżące pod drzwiami
Dziecko takie jak ich
Patrzyło na nich smutnymi oczami

W końcu mieli już dosyć
Byli to przecież ludzie wrażliwi
Nie chcieli słuchać tego
Ja też bym nie chciał
To mnie nie dziwi
Wkrótce wpadli na pomysł

Zrobili naprawdę coś bardzo prostego
Wejściowe drzwi wyciszyli
Już nie usłyszą krzyku żadnego

Niedługo potem wychodząc
Cudem nie nadepnął na ciało swojej żony
Sprawdził - była już martwa
KRZYCZAŁA - powiedział ktoś nad nią schylony
Od tamtej pory facet myśli wciąż o tym
Nie może darować sobie

Nie śpi nocami
To było tak blisko!

ZA TYMI DRZWIAMI!!!
Śmieci (Pro Eko Song)
Wysypiska śmieci pękają w szwach

Bezmyślnie śmiecimy przy naszych dzieciach
Stosy odpadków straszą swoim widokiem
Powoli toniemy we własnych śmieciach

Ubodzy ludzie grzebią w śmietnikach
Śmieci bogatych przyjmują biedni
Nie ma już ludzi zamiast nich są śmiecie
Śmiecą nam w głowach tonami bredni

Planeta śmieci na której żyjemy
Cuchnie jak diabli wszystko od zepsucia
Nie ma już miejsca w którym jest czysto
Nie ma już miejsca na ludzkie uczucia

 

Ankieta

Co sądzisz o stronie?
 

Miniaturki

konio_zajada.jpg

Najlepszy utwór

Najlepszy utwór KLER według Ciebie?
 
© 2010 KLER - Oficjalna strona kapeli
Joomla! is Free Software released under the GNU General Public License.
Design by: PW-GP